Karczma w Delberzu

Hipoteza Taeriela

Kiepski ruch w karczmie wzbudza zainteresowanie elfa.

Był piękny słoneczny poranek. W karczmie nie było nikogo poza rozmawiającymi przy szynku Bartelmem i Taerielem, drzemiącym w kącie Alfredzikiem i zamkniętym w swojej klitce Pokrzywą. Bartelm właśnie skończył tłumaczyć Taerielowi dlaczego jego zdaniem prowadzenie karczmy nie różni się od prowadzenia jakiegokolwiek innego interesu.
- No ale ten akurat interes chyba nie idzie za dobrze, co? – spytał elf.
- A widzisz tu jakichś klientów poza tobą? – zirytował się Bartelm – To co się pytasz? Jeszcze z miesiąc i będę musiał sprzedać tę budę. Tanio kupiłem, jeszcze taniej sprzedam, jeżeli w ogóle znajdę kupca. Trzeba wycofać kapitał z przynoszącego straty przedsięwzięcia póki jeszcze się da.
- Nie wydaje ci się to dziwne? Przecież tutaj powinny być tłumy, miejsce jest dobre, ceny też niewygórowane…
- Dziwne? Dziwne?! To jest niebywałe, to jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, zrobiłem wszystko co było można, żeby ten interes rozruszać i cały czas działam, podczas gdy po takim czasie powinienem już tylko siedzieć i liczyć zyski! Pół piwnicy wynajmuję jako magazyn, bo jedzenie i tak nie schodzi, tylko dzięki temu jeszcze nie poszedłem z torbami. Myślałem – tu Bartelm ściszył głos i głową wskazał zamknięte drzwi za którymi urzędował Pokrzywa – że to jego sprawka, ale wiesz… tak delikatnie wybadałem sprawę i nie ma takiej możliwości, większy ruch tutaj byłby im na rękę, tak to za bardzo zwraca uwagę, zresztą, co oni mogą. Tutaj po prostu nikt nie przychodzi, no nikt nie przychodzi!
- Ja też nie miałem ochoty.
- Jak to? Dlaczego? Sam mówisz: czysto, schludnie, dobre ceny…
- No właśnie, a mimo to coś mnie tknęło, żeby poszukać innej karczmy. Jakieś przeczucie, ale na tyle dziwne, że zamieszkałem tu z ciekawości i chyba przekory. Do tej pory nie mogę zidentyfikować co konkretnie mi tu nie pasuje. Ale coś wciąż nie pasuje.
- Jak to nie pasuje? Ja tu wszystko przecież urządziłem wzorowo. Z biznesowago punktu widzenia wszystko jest zorganizowane bezbłędnie, jestem tego pewien.
- Może – Taeriel zamyślił się – może zachodzi jakaś przyczyna pozabiznesowa… Pogadamy jeszcze. Muszę się poradzić mistrza.

Comments

Używanie przez bohaterów takich pojęć jak “biznes” czy “kapitał” to działanie celowe, nie żadna omyłka. Pamiętam jak odgrywał Bartelma Kuba i takie słowa tam padały. Taeriel z kolei odnajduje się w pojęciach, których używa Bartelm dzięki: inteligencji, oczytaniu i otwartości umysłu oraz dzięki temu, że nie jest to ich pierwsza rozmowa na takie tematy.

Hipoteza Taeriela
Durak_Niezwyciezony

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.