Alfredzik

Właściwie Alfred z Mittelmund, chłopski syn, zbudowany jak niedźwiedź, lecz o poczciwej, prostackiej twarzy okolonej jasnymi lokami, obecnie wykidajło w karczmie Bartelma.

Alfredzik dorabiał sobie jako tragarz na delbeskim nabrzeżu, gdzie jego słuszna postura zwróciła uwagę Bartelma, desperacko szukającego pomocy w radzeniu sobie nie tyle ze sprawiającą kłopoty klientelą karczmy ile z niechcianym wykidajłą – Pokrzywą, do którego zatrudnienia został zmuszony przez delbeski półświatek.

Alfredzik to jowialny i wesoły człowiek, nieco przygłupi i tak naprawdę prawie wcale nie umiejący walczyć, jednak dysponujący niesamowitą siłą i wywołujący wrażenie zwalistą posturą – to póki co wystarcza. Ubiera się schludnie i odpowiednio do swojego stanu. Najczęściej siedzi na głównej sali, jest grzeczny i nie narzuca się klientom. Czas spędza głównie na dłubaniu w nosie i gapieniu się przez okno. Do obowiązków podchodzi sumiennie, często sam z siebie pomaga w różnych pracach, mimo że nie należą one do obowiązków wykidajły. Czasem przynosi to więcej szkody niż pożytku, bo jest lekkim niezdarą. W głębi duszy nie przepada za przemocą i zawsze gdy musi kogoś usunąć z karczmy zaczyna od próby przekonania go do dobrowolnego jej opuszczenia, powoli podnosząc się z zajmowanego miejsca i mówiąc spokojnie i z niechęcią: “No, bratku, tera wyjdziesz sam albo ja cię wyjdę”.

Z bywalców karczmy najbardziej lubi Taeriela, głównie za to jak ten poradził sobie z Pokrzywą, którego Alfredzik, jak wszyscy w karczmie, skrycie się obawia. Darzy elfa dużym szacunkiem i schlebia mu bardzo, że ten nie traktuje go z góry. Skromność nie pozwala mu na uważanie się za przyjaciela Taeriela, wbił sobie jednak do głowy, że będzie go strzegł przed wszystkimi niebezpieczeństwami i zawsze staje po jego stronie, nawet gdy (co częste) ewidentnie nie wie o co chodzi.

Alfredzik

Karczma w Delberzu Durak_Niezwyciezony