Taeriel

Wysoki, szczupły elf, o długich blond włosach związanych w kucyk. Ubiera się na ludzką modłę i bardzo płynnie mówi po staroświatowemu. Nie ukrywa swojej rasy, mimo to, ze względu na ubiór i zachowanie bywa brany za człowieka. Na pierwszy rzut oka wygląda na młodego szlachcica w podróży – ze względu na jakość i wygodę noszonego ubioru.
Na stałe wynajmuje pokój w karczmie, wszystkie posiłki jada na sali głównej. Często też przesiaduje tam przy kubku mleka, piwa lub wina, z reguły w środku dnia, czasem rano, wieczorem najrzadziej.
Rozmowny, nie wywyższający się, ciekawski ale nie wścibski – widać że żyje wśród ludzi nie od dziś i umie się zachować, co (razem z dość pękatą sakiewką) zjednało mu przychylność personelu. Często rozmawia z Bartelmem, pilnie wysłuchując jego teorii biznesowych, którymi jest szczególnie zaciekawiony.
Spytany co robi w Delberzu chętnie przyznaje, że terminuje u miejscowego iluzjonisty. Nie rozumie zdziwienia z jakim reagują jego rozmówcy dowiedziawszy się, że elf uczy się magii od człowieka. Nie wygląda na czarodzieja i praktycznie nie korzysta z magii, poza jednym przypadkiem.

Gdy zawitał do karczmy po raz pierwszy, jego uszy nie spodobały się jednemu z wykidajłów, zwanemu Pokrzywą. Doszłoby do rękoczynów, lecz Taeriel dotknięciem uśpił przeciwnika, zanim ten zdążył zadać pierwszy cios. Troska, z jaką podtrzymał i ułożył bezładne ciało śpiącego wykidajły udowodniła wszystkim, że nie ma złych zamiarów i tak rozśmieszyła Alfredzika (drugego wykidajłę karczmy), że od tej pory Taeriel zyskał sobie w nim niemal osobistego ochroniarza na czas pobytu w karczmie.

Taeriel

Karczma w Delberzu Durak_Niezwyciezony