Karczma w Delberzu

A więc klątwa!

Przemyślenia Taeriela po rozmowie z mistrzem

Rozmowa z mistrzem w pełni potwierdziła podejrzenia Taeriela. Najbardziej prawdopodobną przyczyną kłopotów finansowych karczmy okazała się być ciążąca na niej klątwa. Tyle i praktycznie tylko tyle konkretnych informacji udało się elfowi wydobyć od czarodzieja. Iluzjonista stał się mniej rzeczowy gdy Taeriel spytał jak można tę klątwę zdjąć. Z początku elf myślał, że mistrz nie czuje się zbyt kompetentny w tym temacie i dlatego, zamiast odpowiedzieć wprost, zaczyna kręcić. Byłoby to typowo ludzkie zachowanie, nieraz już zaobserwowane przez elfa: ludzie wolą bełkotać bezsensowne ogólniki, przechodzić do niezbyt związanych z tematem przykładów, czy wdawać się w teoretyczne rozważania, niż przyznać się do chociażby częściowej niewiedzy w danym temacie. Jednak w tym przypadku przyczyna była inna. Po przydługim i zniechęcającym wykładzie o możliwych trudnościach i niebezpieczeństwach grożących czarodziejowi przy próbie zdjęcia nieznanej klątwy, mistrz napomknął, że za niewygórowaną opłatą, sam mógłby się podjąć tego niełatwego zadania.

Jednakże tej informacji Taeriel postanowił Bartelmowi nie przekazywać. Byłoby to elfowi nie na rękę, gdyż już od jakiegoś czasu nudził się w Delberzu niepomiernie, a teraz w końcu natrafił na coś ciekawego. Sprawa z klątwą będzie niezłą rozrywką, a może nawet ciekawym wyzwaniem. Poza tym czarodziej napewno naciągnąłby Bartelma, a temu, jak sam twierdzi, pieniędzy nie zbywa. Tak, sam się tym zajmę – postanowił.

Dochodziło południe. Taeriel nieśpiesznie szedł w stronę karczmy. Pamiętał z rozmów z Bartelmem, że przybytek już poprzedniemu właścicielowi nie przysparzał spodziewanych dochodów. Znaczyło to, że klątwa działa od dawna. Przed podjęciem próby jej zdjęcia należało jak najwięcej się dowiedzieć o naturze rzuconego przekleństwa. Przeprowadzanie teraz jakichkolwiek rytuałów mijałoby się z celem – elf nie wyczuł żadnych zaburzeń wiatrów magii w karczmie, nie wiedział więc jaki rytuał byłby skuteczny. Być może żaden. Najprawdopodobniej trzeba będzie ustalić przyczynę klątwy i ją usunąć. To oznacza konieczność odnalezienia rzucającego klątwę. Trudna sprawa, tym bardziej że, z tego co mówił mistrz, przekleństwo mogło zostać rzucone nieświadomie. W każdym razie pierwszym krokiem będzie rozmowa z poprzednim właścicielem karczmy. O niego trzeba wypytać Bartelma.

Comments

Najbardziej w światach fantasy drażni mnie ich umowność: z jednej strony mamy magię, którą można załatwić prawie wszystko, z drugiej strony głupio rezygnować z tradycyjnych “magicznych” motywów jak np. klątwa. Jeżeli rozpatrywalibyśmy ją jak zwykłe zaklęcie, czego wymagałaby logika świata w którym istnieje magia, zdjęcie klątwy nie stanowi problemu: rzucasz kontrzaklęcie i masz spokój.

No ale tak nie byłoby ciekawie, zostawia się więc te wszystkie zasady i klimatyczne metody radzenia sobie z siłami nadprzyrodzonymi tak jakby magia nie była dostępna ot tak i dla każdego.

Dla urozmaicenia historii przyjąłem więc założenie, że do zdjęcia klątwy nie wystarcza zwykły czar “zdjęcie klątwy”. Że i tak trzeba tu zaangażować trochę detektywizmu. Jeżeli za bardzo wykracza to poza ramy Pafwizji, proszę mnie skorygować, najlepiej tu, w komentarzu.

Ponadto chciałbym oświadczyć, że przynajmniej na jeden post zawieszam działalność twórczą. Kto był poprzednim właścicielem karczmy i jak się do niego dostać – to leży poza moimi kompetencjami. Liczę na drużynowego kombinatora Lauda. A może Pafnucy wykona choć jedną aktywność na rozreklamowanym przez siebie portalu? Czy będzie nadal tylko na forum krzyczał żeby ktoś coś zrobił?..

A więc klątwa!
 

Poprzedni właściciel jest już opisany – pracuje też w karczmie.

A więc klątwa!
Durak_Niezwyciezony

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.